czwartek, 3 września 2015

Tatralandia

Tutaj nie ma co opisywać. Po prostu nam się udało.
Może i trzeba było mnie trochę zmusić do tego, żebym zostawiła zadania z wytrzymałości materiałów i pojechała. Nie żałuję. Może teraz trochę bolą mięśnie, ale warto było po raz trzeci poszaleć w tym świetnym aquaparku!
Jedyne, co być może warte jest wspomnienia, to krajobraz Słowackich Tatr. Coś pięknego. Ale Tatry w ogóle są cudowne, niezależnie od tego, po której stronie granicy się znajdujemy.
Zdjęcie w jakości a'la żelazko, nic nie poradzę. Gdzieś w okolicy Liptowskiego Mikułasza :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz